400 mln zł czeka na producentów energii wiatrowej

Chociaż mamy już sporo ferm wiatrowych, to jest ich zdecydowanie mniej niż w wysoko rozwiniętych krajach Unii Europejskiej. Budowa nowych ferm jest więc dużym wyzwaniem dla Polski, która już w 2020 roku musi wytwarzać 15 energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii (OZE).

Budową energetycznych wiatraków zainteresowanych jest wielu rolników, nie tylko właścicieli dużych gospodarstw. Mogą oni liczyć na wsparcie finansowe takich projektów z różnych źródeł – m.in. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który poinformował właśnie o tym, iż wkrótce będzie dzielił kolejną transzę środków przeznaczonych na realizację podobnych projektów.

O pieniądze mogą starać się operatorzy sieci elektro-energetycznych i deweloperzy farm wiatrowych, którzy budują przyłączenia do Krajowej Sieci Energetycznej na swój koszt.

Minimalna wartość projektu to 8 mln zł. Firma dostanie 200 tys. zł dotacji za każdy MW podłączony do sieci. Nie określono minimalnej ani maksymalnej kwoty, jaką może dostać inwestor, ale każdy może liczyć na dofinansowanie 40 proc. kosztów podłączenia do sieci.

 

W poprzednim naborze wniosków dotowano tylko 20 proc. kosztów i ograniczona była liczba beneficjentów. Obniżenie minimalnej wartości projektu z 50 mln zł do 8, a jednocześnie zwiększenie dofinansowania do 40 proc. daje szansę, że o dotację będzie się starało znacznie więcej podmiotów.

System dotacji jest przejrzysty — firma dostanie 200 tys. zł dofinansowania za każdy MW podłączony do sieci. Nie określono minimalnej ani maksymalnej kwoty, jaką może dostać inwestor, ale każdy może liczyć na dofinansowanie 40 proc. kosztów podłączenia do sieci.

NFOŚiGW pracuje teraz nad dokumentacją konkursową. Szczegóły, ustalane z Ministerstwem Środowiska, będą znane na przełomie września i października. Wtedy też zostanie ogłoszony nabór.