Mazowieckie janosikowe w sejmie

„Janosikowe” kolejny rok dotkliwie pustoszy budżet Mazowsza, coraz realniej zagrażając finansowej stabilności. W tym momencie kończą się prace nad ustawą budżetową państwa na 2012 rok.

W obecnym kształcie zawiera ona niekorzystne dla Mazowsza rozwiązania, które nie uwzględniają propozycji samorządów oraz inicjatyw społecznych. Mało tego, nie ma w niej ulgi, jaką Mazowsze otrzymało w ubiegłym roku. Oznacza to, że województwo mazowieckie będzie musiało przekazać innym regionom aż 659 mln zł, tymczasem na własne inwestycje zostanie mu zaledwie 341 mln zł. Samorządowcy z Mazowsza raz jeszcze apelują do rządu o zmianę krzywdzącej Mazowsze ustawy.

26 stycznia br. posłowie z Mazowsza dyskutowali w Sejmie na temat zmian w ustawie o subwencji wyrównawczej. Na spotkaniu, którego inicjatorem był przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Piotr Zgorzelski, zostały przedstawione dwie zbliżone do siebie propozycje, reformujące sposób naliczania „janosikowego” –  projekt przygotowany przez Zarząd Województwa Mazowieckiego i Urząd Miasta Stołecznego Warszawy oraz projekt społeczny „Stop janosikowe”. Marszałek Adam Struzik zaapelował do posłów z Mazowsza o jak najszybsze podjęcie prac nad zmianą ustawy.

 – To niezwykle krzywdzący nas wszystkich system. Warto sobie uświadomić, że pieniądze, o których mówimy, to podatki mieszkańców Mazowsza, a dokładnie pieniądze wypracowane na terenie Mazowsza przez mazowieckich przedsiębiorców. Jednak zgodnie z obowiązującym prawem, nie można ich przeznaczyć na inwestycje drogowe, infrastrukturalne tu na Mazowszu, gdzie funkcjonują firmy, ale rokrocznie musimy je oddawać wszystkim pozostałym województwom – czy na utrzymanie urzędów, czy na inwestycje – podkreślał marszałek Adam Struzik. W tym roku niemal co druga złotówka z podatków trafi do innych województw. W styczniu br. byliśmy zmuszeni do zaciągnięcia kredytu, aby przekazać 55 mln zł w ramach pierwszej transzy „janosikowego” – dodał. 

W 2012 r. subwencja wyrównawcza ma być naliczana według zasad obowiązujących w 2010 r. Tym samym Mazowsze zostanie pozbawione ulgi, którą wywalczyło w 2011 r. To oznacza, że odda na rzecz innych regionów 659 mln zł czyli aż 40 proc. dochodów podatkowych. Jest to o 31 mln zł więcej niż w ubiegłym roku. Gdyby pozostawiono ulgę z 2011 r. – byłoby to 512 mln zł, czyli o 146 mln zł mniej. Dodatkowo wpływy do budżetu województwa w 2012 r. z tytułu udziału w podatkach dochodowych PIT i CIT będą mniejsze o ok. 250 mln zł. 

Mazowsze płaci „janosikowe” od 2004 r. W sumie, do końca 2011 r. przekazało innym województwom już 5,1 mld zł. W 2005 r. „janosikowe” wynosiło ok. 24 proc. dochodów podatkowych, w 2010 r. Mazowsze przekazało na rzecz innych województw aż 940 mln zł – czyli 63 proc. swoich dochodów podatkowych! Środki te regiony przeznaczają na najróżniejsze cele, od bieżącego finansowania administracji po inwestycje. W 2011 r. województwo mazowieckie przekazało na rzecz innych regionów kolejne 628 mln zł. Stanowiło to 40 proc. dochodów podatkowych Mazowsza i było największą pozycją w wydatkach budżetu. W praktyce niemal co druga złotówka z podatków Mazowsza, zasilająca budżet województwa, trafiła do innych regionów.

Samorząd Województwa Mazowieckiego doskonale rozumie, że aby niwelować podziały, trzeba wspierać słabszych w ramach solidarności regionalnej. Obowiązująca ustawa jednak nie przewiduje górnej granicy takiego obciążenia. Teoretycznie Mazowsze może oddać nawet 90 proc. dochodów, a to oznaczałoby już całkowity paraliż i brak możliwości realizacji zadań statutowych.

W lutym 2010 r. marszałek Adam Struzik skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP przepisów dotyczących „janosikowego”. Wcześniej decyzję w tej sprawie jednogłośnie podjęli radni województwa mazowieckiego. Natomiast 9 sierpnia 2011 r. w sejmie złożony został obywatelski projekt ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, który zakładał zmniejszenie podatku płaconego przez najbogatsze samorządy na rzecz pozostałych. Akcję pod hasłem „STOP JANOSIKOWE” poparło ponad 155 tys. osób. Jej celem było przede wszystkim zastosowanie innego algorytmu naliczania subwencji, czyli wprowadzenie takich zmian legislacyjnych, które dostosowałyby regulacje prawne do realnej, a nie teoretycznej  sytuacji ekonomicznej samorządów terytorialnych.

Pozbawianie Mazowsza pieniędzy to brak wyobraźni, ale też szacunku dla ciężkiej pracy, osiągnięć i przedsiębiorczej postawy mieszkańców regionu. Aby wywiązać się z obowiązku narzuconego ustawą o subwencji wyrównawczej, władze województwa musiały ograniczyć lub nawet zrezygnować z ważnych społecznie inwestycji. Były zmuszone zawiesić pomoc finansową dla najuboższych gmin lub odkładać w czasie m.in. remonty szpitali czy dróg.

Województwo mazowieckie jest największym, ale i najbardziej zróżnicowanym regionem w kraju. Znajduje się tu najwięcej gmin – 314, w tym aż 100 zaliczanych do najuboższych. Samorządowi Województwa Mazowieckiego podlega 29 jednostek kultury (I miejsce w kraju), 39 jednostek oświatowych (I miejsce w kraju) i 30 jednostek ochrony zdrowia (III miejsce w kraju). W obliczu ograniczeń finansowych potrzebne jest strategiczne działanie z wieloletnią perspektywą, które pozwoli na utrzymanie tempa zmian i wyrównywanie dysproporcji pomiędzy subregionami województwa.

JANOSIKOWE NA MAZOWSZU W LICZBACH:

  • 5,1 mld zł – tyle od 2004 r. do końca 2011 r. Mazowsze przekazało na rzecz innych województw
  • 1,4 mld zł – taka jest kwota długu, wynikająca z wcześniej zaciągniętych zobowiązań kredytowych (co stanowi mniej niż 1/3 kwoty, jaką przekazaliśmy na „janosikowe”) – stan na koniec grudnia 2011 r.
  • 153 zł – w 2010 r. po zapłaceniu „janosikowego” pozostałe w budżecie województwa środki po przeliczeniu na 1 mieszkańca wyniosły zaledwie 153 zł! – co jest najmniejszą kwotą spośród wszystkich 16 województw!
  • 628 mln zł – tyle Mazowsze w 2011 r. oddało innym województwom w ramach „janosikowego”, czyli tyle, ile potrzeba, aby wybudować np. 8 nowoczesnych szpitali lub 700 orlików, 200 km wałów przeciwpowodziowych, czy kupić 70 szynobusów, albo też wybudować 200 km dróg wojewódzkich.

Pliki do pobrania